|
HERODY
Osoby:
Herod, hetman, żołnierz, Żyd, śmierć, diabeł, anioł,
astrolog, arcykapłan, trzech króli.
Żołnierz:
Czy można ten dom rozweselić. Proszę krzesła dębowego na
tron dla króla naszego.
Herod:
Jam Herod, król świata całego i pan nad panami, ziemia
świat i morze, pod mymi stopami. Oto jam jest świata król,
tysiąc rzek i tysiąc pól w moich krajach na około, po sto
milionów lud mi skłania czoło. Daje mi ukłony, poniżenie
składa, kędy ja idę lud przede mną pada. Mego panowania
wszystko mi hołduje, ziemia i morze, moc go Boska szacuje. Pójdę
ja pójdę popod ziemskie kraje, wszystko to własnością w mych
rękach zostaje. Nie wiem czy bają, czy prawdę gadają, kędy
ja idę, gwiazdy upadają. Jestem Herod, król świata całego.
Mam koronę i berło ze złota szczerego. Przed mocą mej korony
wszystkich upokorzę, przed swymi nogami pokłony bić każę. Na
mój rozkaz niech wejdzie hetman.
Hetman:
Przychodzę królu na rozkaz.
Herod:
Hetmanie, co się dzieje w moim królestwie?
Hetman:
Nie wiem, czy to prawda, czy tak bają, że ma ktoś królować
i Żydom panować, tak powiadają.
Herod:
Zawołaj mi arcykapłana. (Żołnierz wprowadza
arcykapłana). Arcykapłanie, co wasze księgi znaczą, gdzie ma
narodzić się Bóg?
Arcykapłan:
Proroctwo Daniela o przyjściu Mesjasza od lat czterech
tysięcy ogłasza. Albowiem mędrcy twierdzą zgodni i ja
twierdzić muszę, bez żadnej obłudy, że berło padnie
pokolenia Judy.
Herod:
Zawołaj mi astrologa. (Żołnierz wprowadza astrologa).
Astrologu, wyczytaj z gwiazd, gdzie ma się narodzić Bóg.
Astrolog:
Królu i panie, nasz wielki Herodzie, cuda się dzieją w tym
Judzkim narodzie. Ludzie ze świata idą gromadami, biedni,
bogaci, a wszyscy z darami, ale ty królu miej rozum wielki, co
ja powiem to ty wypełnij. Wielka tam łuna bije na Wschodzie,
jeśli to prawda, Król Mesjasz się narodził. Ale ty królu
miej swe serce zatwardziałe i każ wybić w mieście
betlejemskim wszystkie dwuletnie dziatki małe.
Herod:
Zawołaj mi Moszka rabina. (Żołnierz wprowadza Żyda).
Moszku rabinie, wyczytaj z Biblii, gdzie się narodził Bóg.
Żyd:
Bób rośnie na polu, na zagonie, tam go żonki zrywają do
boścyku dodają i smacznie zjadają.
Herod:
Żydzie! Mów gdzie się narodził Bóg.
Żyd:
Buk narodził się w lesie na polanie, tam go drwale ścięli
i na klocki, pocięli.
Herod:
Bij Żyda w garb, niech gada gdzie się narodził Bóg - Człowiek.
Żołnierz:
Żydzie, mów prawdę, gdzie się narodził Bóg - Człowiek
prawdziwy.
Żyd:
A to mi tak gadajcie. Trzeba Biblię wysmarować, wymalować
żeby było dobrze przeczytować. Raz, dwa, trzy moja Biblio otwórz
się. (Czyta z Biblii). Bóg - Człowiek narodził się w
Betlejem w mieście, a przy Nim osioł był, wół...
Żołnierz:
Żydzie idź już stąd precz.
Wchodzą trzej królowie z
kolędą:
"Trzej królowie jadą z
królewską paradą
Z dalekiej krainy, do Dzieciny.
Wiozą mirę z Saby, kadzidło
z Araby
Złoto od Mongoła w dań dla
Króla".
Król I:
Królu Herodzie! Gdzie jest narodzony nowy Król żydowski?
Król II:
Albowiem przybyliśmy Go oglądać i pokłonić się Jemu.
Król III:
W Betlejem mieście, jest tak napisane, że przyjdzie Wódz i
będzie rządził ludem Izraelskim.
Herod:
jak przybyliście, to idźcie, idźcie i szukajcie, a jak
znajdziecie, to i mnie powiadomcie, abym i ja mógł się Mu
pokłonić.
(Królowie wychodzą z
kolędą "pójdźmy wszyscy do stajenki")
Herod:
Hetmanie, wykonaj me zadanie. Idźcie, wszystką służbę
wyzbierajcie i do dwóch lat wszystkim chłopcom betlejemskim
głowy pościnajcie, a na mego syna nie zważajcie.
Anioł (śpiewa):
Kazałeś królu wyciąć do szczętu betlejemskie dzieci. A nie
wiedziałeś, że twemu synowi głowa z karku zleci. Nie
potrafisz zabić Boga, prędzej spotka cię śmierć sroga z
tronu wysokiego. (Mówi): Oj powiadam ja królu tobie, że
będziesz ścięty i złożony w grobie.
Herod:
Idź precz aniele na trzy kroki od tronu mego, nie objaśniaj
mi tego, że inny król na tronie zasiędzie, aż słońce na
zachodzie wschodzić będzie.
Anioł:
Przychodzę królu na rozkaz Boży, opamiętaj się, bo
stracisz duszę.
Herod:
Idź precz aniele, nie bałamuć mi głowy, nikt tu nie jest
starszy jak ja.
Anioł:
Opamiętaj się królu, bo stracisz duszę, czas ci, czas ci,
pójdziesz w piekielne przepaści.
(Anioł znika. Wchodzi hetman
i niesie głowę syna Heroda na szabli)
Hetman:
Najjaśniejszy królu, rozkaz my twój wypełnili, wszystkie
dwuletnie dziatki doszczętnie wybili i twemu synowi drogi nie
ustąpili. Oto patrz królu, głowa twego syna pod stopami leży.
Herod:
Ach cóż ja słyszę od rycerza mego, żem kazał zabić
syna swego pierworodnego. Ach cóż ja słyszę niepojęte
głosy, na mojej głowie palą mi się włosy. Ach biada, biada
mnie Herodowi, utrapionemu wielce królowi, żem ja takiemu
czasowi złemu popadł kłopotowi.
Śmierć:
Hu, hu, chodziłam po górach po lasach, sześć par butów
żelaznych podarłam, a ciebie królu Herodzie w tym domku znalazłam.
Ja ziemię oczyszczę gdy dmuchnę w twe łono, rozerwę twój
purpur i zbiorę pioruny. Czerwone, zielone pozdzieram cyprysy,
pościeram na grobach cmentarnych napisy. Krew rozlewałeś,
cały świat kusisz, z prochu powstałeś i w proch się obrócić
musisz. Tam gdzie twój tron, katafalk stoi, a lud do twych pałaców
wstąpić się boi. Królu, tamuj swe złości.
Herod:
Coś ty jest śmierć bez kości i ciała, każę cię wojsku
zabić, żebyś więcej po świecie nie hulała.
Śmierć:
Dokąd, dokąd opętańcze! Nie wyjdziesz za progi, aż ja z
tobą zatańczę okrutniku srogi, a do tańca drżą ci nogi.
Herod:
Weź me szkarłaty, wstąp na majestaty, dam ci koronę i
berło. Okryj nagie kości, abyś tak po świecie nie chodziła,
więcej ludzi nie straszyła.
Śmierć:
Choć szkielet mój nagi z koron i bereł szydzę i z królewskiej
powagi. U mnie korona tania jak czapka barania. Ja w śmiertelną
koszulę ustroję, chłopy i króle w zimne me uściski biorę,
dziecko z kołyski utulam, je lulam, ja młode panny sprzed
ołtarzy wiodę i w zimny grób je ułożę.
Hetman:
Królu, bierz miecza ostrego byś mógł bronić życia
swego.
Herod:
Mam zginąć od ciebie, wolę sam od siebie.(Wyciąga miecz i
przebija się nim).
Diabeł:
Jam jest czarny, osmolony, z piekła wypuszczony, jam go królem
zrobił.
Śmierć:
Jam go zrobiła.
Diabeł:
Jam go królem zrobił, jam mu koronę i berło dał.
Śmierć:
Ja kosę wkładam i na kark zakładam.
(Diabeł i śmierć
wyprowadzają Heroda)
Żyd:
Teraz będzie Żyd tańcował, bo diabeł króla pochował.
Wszystkich króli diabli wzięli, tylko Lejbę zostawili.
Wszyscy wychodzą z
kolędą:
Anieli
w niebie śpiewają, wszystek świat rozweselają
Wesele opowiadają swemu światu znać
dawają. Kolęda.
Dziś kolędę i pasterze Panu dają, a
Pan bierze,
Jest Matuchna swego Pana, jest kolędą
Symeona. Kolęda.
◄ Powrót
|