|
Uroczystości
ku czci świętych
W okresie
oktawy Bożego Narodzenia Kościół wspomina w liturgii między
innymi postacie św. Szczepana, św. Jana Ewangelisty oraz św.
Młodzianków. Obchody ku czci świętych zaznaczyły się w
kulturze ludowej w postaci różnych zwyczajów, wierzeń czy
przysłów. Przyczyniały się one do przedłużenia okresu
świątecznego oraz podtrzymania radosnej i serdecznej atmosfery
z nim związanej.
Św. Szczepana (26 XII)
Drugi dzień świąt to święto św. Szczepana pierwszego
męczennika. Był on jednym z pierwszych siedmiu diakonów,
którym apostołowie zlecili pieczę charytatywną w Kościele.
Swoją gorliwość apostolską potwierdził śmiercią
męczeńską przez ukamienowanie w 36 roku. Kult św. Szczepana
rozwijał się od samego początku chrześcijaństwa. W IV w.
czczono go na Wschodzie, a od V w. kult jego rozpowszechnił się
po całym chrześcijańskim świecie.
Z dniem św. Szczepana łączy się wiele obrzędów,
zwyczajów i tradycji ludowych praktykowanych na terenie parafii
Gwizdów. Znosił on wiele zakazów, pozwalał na wykonywanie
drobniejszych prac, odwiedzanie rodziny i znajomych. Już o
świcie, a nawet po północy dziewczęta zmiatały z podłogi
słomę leżącą od Wigilii. Czyniły to w obawie przed
chłopcami, którzy przychodzili wczesnym rankiem kolędować.
Nazywano ich "śmieciarzami". Dokuczali pannom i
wyprawiali w domach różne figle. Jeżeli zastali izbę nie
sprzątniętą, panna musiała okupić się wódką, w przeciwnym
razie narażona była na wstyd i pośmiewisko całej wsi. Gdy
śmieciarz przychodził do dziewczyny oznaczało to, iż ma wobec
niej zamiary matrymonialne, co ogromnie cieszyło rodziców
dziewczyny.
Pierwszą czynnością gospodarza w tym dniu, w
większości domów, było zaniesienie "kolędy"
zwierzętom. Kolorowy opłatek wkładano do chleba lub
ugotowanego ziemniaka i podawano krowom i koniom, resztki
jedzenia z wieczerzy wigilijnej oddawano świniom. Kolejnym
zadaniem było wyniesienie z domu siana, słomy i ziarna ze
stołu. Siano rozdzielano pomiędzy konie i krowy zostawiając
jedną garść. Wkładano ją do woreczka lnianego i
przechowywano na strychu. Służyło ono jako lekarstwo na
choroby bydła w ciągu roku. Ze słomy robiono powrósło,
układano je wielkim kołem na ziemi, a do środka sypano ziarno
zebrane ze stołu wigilijnego dla kur, aby od domu nie
odchodziły przez cały następny rok. Powrósłami wiązano
także wczesnym rankiem drzewa owocowe, które do tej pory
jeszcze nie rodziły. Miało to sprawić, iż będą zdrowe, nie
uszkodzi ich mróz ani żadne szkodniki, a w najbliższym roku
będą obficie owocować. Pozostałą słomę gospodarz wynosił
do obory na podściółkę bydłu.
W niektórych domach praktykowany był w tym dniu rano
zwyczaj odstraszania gryzoni. W tym celu gospodarz brał laskę i
pukał nią w powałę, aby wygonić ze strychu myszy i szczury.
Najbardziej charakterystycznym zwyczajem
przypadającym na dzień św. Szczepana, zachowanym do dzisiaj,
było święcenie owsa w kościele. Praktyka obsypywania się nim
ma swój początek w prastarym zwyczaju magicznym, mającym na
celu spowodowanie dobrego urodzaju. Kościół przejął ten
zwyczaj, nadając mu nową interpretację, iż dzieje się to na
pamiątkę ukamienowania św. Szczepana. Na badanym terenie
pierwszymi gośćmi oprócz tzw. "śmieciarzy" byli
przeważnie chłopcy z owsem. Nazywano ich "owsiaki".
Bili nim domowników jeszcze w łóżkach, by nie cierpieli w
roku następnym na wrzody, a rzucając owsem mówili: "Na
szczynści, na zdrowiy, na tyn świenty Szczepon". Najlepiej
spisywały się tu gospodynie. Biorąc wiadro owsa udawały się
do sąsiada i życząc mu wesołych świąt, rozsypywały owies
po całym mieszkaniu. Także w drodze do kościoła obsypywano
się owsem, niekiedy zmieszanym z łubinem i grochem, a nieraz i
ze żwirem, co często było bardzo bolesne. W kościele pod
koniec mszy św., przed rozesłaniem wiernych, kapłan
poświęcał owies. Najpierw odmawiał specjalną modlitwę, po
czym kropił święconą wodą przechodząc środkiem świątyni.
W tym czasie ludzie obsypywali go owsem, co miało symbolizować
i przypominać męczeńską śmierć św. Szczepana przez
ukamienowanie. Pozostałe w kościele ziarno zbierał dla siebie
ksiądz proboszcz lub organista. Obecnie zwyczaj sypania ziarnem
w kościele nie jest praktykowany, gdyż ziarno niedokładnie
pozbierane ściągało myszy, które stanowiły zagrożenie dla
szat kościelnych i organów. Dlatego też kapłani zabronili
sypać owsem w kościołach.
Istniał też zwyczaj święcenia w tym dniu
orzechów, cukierków i ciastek. Obsypywano nimi w domach dzieci,
co sprawiało im wielką radość.
Poświęcony owies przynoszono do domu i dodawano do
ziarna przeznaczonego na wiosenny wysiew w polu. Miał on
chronić zboże przed gradem i innymi klęskami żywiołowymi
oraz sprawić obfity plon w nadchodzącym roku. Dawano go też do
spożycia koniom, aby były zdrowe i silne. Funkcjonował też
inny zwyczaj: po przyjściu z kościoła, gospodarz udawał się
w pole i rozsypywał poświęcony owies szczególnie w te
miejsca, gdzie w zeszłym roku były chwasty i oset wymawiając
przy tym słowa: "Uciekaj diable z ostem, bo idzie Szczepan
z owsem". Miało to zapobiec zachwaszczaniu się pola.
Wierzono, że w ten sposób chwasty nie będą przeszkadzać
wzrostowi zboża.
W drugim dniu świąt powszechnie praktykowano
wzajemne rodzinne odwiedziny połączone ze składaniem życzeń
i śpiewaniem kolęd (Aneks I). Już po południu zaczynały
"chodzenie po kolędzie" dzieci z "szopką"
lub "gwiazdą". Natomiast w godzinach wieczornych
kolędowanie rozpoczynała młodzież i starsi, zazwyczaj
zorganizowani w zespoły kolędnicze. Wieczór św. Szczepana
był najbardziej obfitującym w różnorodne formy kolędowania
m.in. "kolęda z Herodem", "kolęda z rajem",
"kolęda z kozą". Obecnie "chodzenie po
kolędzie" praktykują wyłącznie dzieci. Dorośli zaś
goszczą się w domach, spędzając czas na rozmowach i
wspomnieniach z własnego życia w połączeniu ze śpiewem
kolęd.
Św. Jana (27 XII)
Trzeciego dnia po Bożym Narodzeniu czcimy św. Jana
apostoła i ewangelistę. Pochodził on z Galilei, a z zawodu
był rybakiem. Należał do grona najbliższych osób Jezusa i
był Jego "umiłowanym uczniem" (J 13,23; 18,15).
Napisał księgę Apokalipsy, czwartą ewangelię oraz trzy listy
kanoniczne. Zmarł około roku 100 w wieku mniej więcej
dziewięćdziesięciu lat. W średniowieczu św. Jan czczony był
jako patron wszystkich pisarzy, kopistów, rolników trudniących
się uprawą winorośli oraz tych, co zajmowali się laniem
świec. Według legendy pochodzącej z VI wieku, cesarz Domicjan
chciał zgładzić apostoła podając mu kielich z zatrutym
winem, lecz ten, po uczynieniu znaku krzyża i modlitwie, wypił
je nie ponosząc żadnej szkody na zdrowiu. Dlatego w kościelnej
tradycji tego dnia na zakończenie mszy św. kapłan święci
wino, a następnie z kielicha daje wiernym do skosztowania. Do
kościoła przychodzi wówczas dużo ludzi i to zarówno
dorosłych jak i dzieci, gdyż wierzą, że wino to ma moc
leczniczą i może uchronić od zatruć i wielu chorób
żołądka. Według niektórych respondentów poświęcone wino
było przypomnieniem wesela w Kanie Galilejskiej, gdzie Pan Jezus
dokonał cudu przemienienia wody we wino.
W okresie Bożego Narodzenia był zwyczaj, że
służba zawierała nowe lub zrywała dotychczasowe umowy z
pracodawcą. Niektórzy wywodzą nazwę "Gody" od
godzenia w tym czasie czeladzi, czyli służby, na okres jednego
roku. Na badanym terenie dokonuje się to w dzień św. Jana.
Stąd istnieje tu powiedzenie: "Na święty Jan każdy
sługa pan". Dzień wcześniej, na św. Szczepana, kończył
się rok służby. Parobek sam decydował czy chce zostać, czy
odejść od danego gospodarza. Znane też było na tym terenie
powiedzenie: "Na świętego Szczepana, kto co roku odmienia
pana, zła na nim sukmana". W ostatni dzień służby
parobek wynosił wcześnie rano snopek zboża z izby i chował
przed gospodarzem. Gdy tamten wynosił "kolędę" dla
zwierząt, parobek obcinał kłosy ze snopka i dawał koniom i
krowom mówiąc im, iż jutro odchodzi ze służby i nie będzie
je więcej karmił. Następnie oddawał gospodarzowi resztę
słomy ze snopa, aby przejął tę pracę za niego.
Na św. Jana każdy parobek dostawał
"wyprawkę" - chleb, osełkę masła oraz zapłatę
roczną w pieniądzach lub ubraniu czy butach. Jeśli gospodarz
chciał, aby ktoś został nadal na służbie, musiał zawrzeć
nową umowę. Wtedy służący żądał podwyżki, a gdy
decydował się odejść, stawiał takie wymagania co do
zapłaty, na jakie gospodarza nie było stać. Zakładał
wówczas najładniejsze ubranie i żądał odwiezienia go
furmanką do domu.
Św. Młodzianków (28 XII)
Następnego dnia po św. Janie przypada w liturgii Kościoła
święto św. Młodzianków. Przywodzi na myśl historyczne
wydarzenie pomordowania w Betlejem dzieci płci męskiej do lat
dwóch. Rozkaz taki wydał Herod Wielki, kiedy dowiedział się
od magów, że narodził się oczekiwany przez naród żydowski
Mesjasz. W obawie, aby Dziecię Jezus nie pozbawiło go
panowania, nakazał żołnierzom w nocy wymordować wszystkie
dzieci.
Kult św. Młodzianków sięga II wieku. Papież św.
Pius V podniósł ich święto do rangi II klasy z oktawą. Na
badanym terenie z dniem tym jest związany zwyczaj
błogosławienia dzieci. W tradycji ludowej obserwowano w tym
dniu pogodę. Ładna pogoda wróżyła zdrowie dla dzieci na
cały rok. Zwracano także uwagę na dzień tygodnia, w którym
wypadało to święto, aby na wiosnę nie siać niczego w tym
dniu tygodnia, gdyż grozi to nieurodzajem. Objawiać się on
miał w tym, że roślina będzie cały czas kwitła, czyli
"wciąż się będzie odmładzać", a nie wyda żadnych
plonów.
Wśród ludności badanego terenu istnieje
powiedzenie: "Na święte Młodzianki stroić się trzeba w
ruciane wianki". Z ruty pleciono zawsze wieniec ślubny na
głowę panny młodej. Dziewczęta w tym celu przez cały rok
pielęgnowały ją w doniczkach. Stąd też można wywnioskować,
iż dawniej urządzano w tym dniu wesela.
Od dnia św. Szczepana rozpoczyna się wspólnotowe,
towarzyskie przeżywanie świąt. W okresie międzywojennym na
terenie obecnej parafii Gwizdów, w czasie od Bożego Narodzenia
do Nowego Roku, ludność nie wykonywała żadnych ciężkich
prac zwłaszcza wieczorami, które zyskały miano
"świętych wieczorów". Był także zwyczaj palenia
światła przez kolejne 12 dni, aby oświetlić Panu Jezusowi
drogę, gdyż wierzono, że w tym czasie odwiedza On wszystkie
domostwa. Dni te były przeznaczone na odpoczynek i wzajemne
odwiedziny. Goszczono się po domach, śpiewano kolędy.
Wiele przedstawionych w tym paragrafie zwyczajów
obecnie nie jest praktykowanych. Wiąże się to ze zmianami,
jakie dokonały się na terenach wiejskich. Ponieważ nie
sprząta się słomy w domach, gdyż nikt już wcześniej jej nie
wnosi, nie chodzą też "śmieciarze" do dziewczyn,
gdyż odmienne są zwyczaje oświadczyn, nie ma także potrzeby
najmowania służby, gdyż zmieniły się stosunki społeczne.
Wciąż jednak towarzyszy tym dniom radość. Zachował się
zwyczaj święcenia owsa na św. Szczepana, pozostał zwyczaj
święcenia i spożywania wina jako lekarstwa na św. Jana,
błogosławi się dzieci w święto św. Młodzianków i
zapamiętuje się dzień tygodnia, w którym wypadło to
święto, aby unikać w tym dniu zasiewów i nie spowodować
przez to nieurodzaju.
◄ Powrót
|