|
Dziękując Bogu za chleb, dzielmy się nim z innymi
Podobnie jak w poprzednich latach, również i w tym roku dopisały parafianki gwizdowskie. W procesji z darami ofiarnymi w Uroczystość Wniebowzięcia NMP przyniosły do ołtarza wieńce wykonane z ziaren, kłosów i kwiatów. Nie żałowały czasu ani trudu, jaki włożyły w ich przygotowanie. Niech to będzie Bogu na chwałę i na cześć naszej Patronki, Matki Bożej Pocieszenia – mówiły. Bogu dziękować, mimo tegorocznej suszy, jakie takie były plony i nasz trud rolniczy nie był daremny. Bóg nas uchronił od klęski żywiołowej i mogliśmy zebrać, choć skromniejsze, to jednak wszystkie plony. Na początku procesji, przedstawiciele parafii przynieśli nowy bochen chleba, miód, winogrona i wino mszalne, a zaraz za nimi druga para wniosła duży kosz z małymi bułeczkami – było ich 500. Następnie, nasze parafianki w strojach ludowych, wniosły trzy wieńce zbożowe, każdy po cztery kobiety. Pierwszy wykonany w formie feretronu na kształt serca z kłosów zbożowych i kwiatów. W środku tego zbożowego serca została umieszczona figurka Matki Bożej Siewnej siejącej ziarna na rolę. Drugi, również w formie feretronu, to duża figura Papieża Benedykta XVI w stroju liturgicznym z napisem u dołu: „TRWAJCIE MOCNI WE WIERZE”, - nawiązuje do tegorocznej wizyty papieskiej w naszym kraju. Trzeci przedstawiał parę żniwiarzy: kobietę i mężczyznę – również wykonane z kłosów zbożowych Na zakończenie Mszy św., przed rozesłaniem wiernych, celebrans podzielił bochen chleba pomiędzy służbę Liturgiczną, a 500 bułeczek wśród wiernych obecnych na Mszy św. w kościele. Przedtem wyraził życzenie, aby nikomu nie zabrakło chleba oraz krótko wyjaśnił, że ten gest dzielenia się poświęconym nowym chlebem, ma nam przypominać, że jesteśmy jedną rodziną parafialną i jak przy chlebie na stole rodzinnym nikną spory i waśnie, tak ma być i w naszej parafialnej rodzinie – zgoda i miłość wyrażająca się życzliwością wzajemną i dzieleniem się chlebem z innymi. Parafianie bardzo głęboko przeżyli ten obrzęd. Każdy, kto chciał, otrzymał bułeczkę, a niektórzy nawet brali dodatkowe dla nieobecnych, czy chorych domowników.
Ks. Szymon Nosal
|