|
Niedziela
Przemyska 28 (276) 1999
Oddał
życie dla ratowania Żydów
Za ukrywanie Żydów
wielu Polaków oddało życie. Niestety, dziś mało kto o nich
pamięta, a przecież były ich tysiące. Obecnie nagłaśnia się
tragedię w Jedwabnem, gdzie grupa Polaków współpracowała z
Niemcami w ohydnym mordzie Żydów, a tak mało nagłaśnia się
bohaterstwo wielu Polaków w niesieniu pomocy Żydom. Ukazują się
wspomnienia o kapłanach ratujących Żydów, o bohaterstwie
ludzi bardziej znanych, ale niewiele o zwyczajnych, prostych
ludziach. O jednym z takich, Jakubie Tokarzu, chciałbym krótko
napisać.
Urodził się 23 lipca
1896 r. w Giedlarowej k. Leżajska, a gdy się ożenił,
zamieszkał w sąsiedniej wiosce Biedaczów (obecnie ta wioska
należy do parafii w Gwizdowie), gdzie wraz z żoną prowadził
niewielkie gospodarstwo rolne. Był skromnym, prostym człowiekiem,
ale dobrym chrześcijaninem i dlatego przyjął pod dach swój ściganych
przez Niemców naszych "starszych braci we wierze".
Jakub Tokarz wraz ze swoją żoną Marią ukrywali w swoim domu
troje Żydów z pobliskiej Żołyni: Hersza, Majlecha Rimlera i
dwie jego córki. Dnia 11 czerwca 1942 r., policja hitlerowska
aresztowała Żydów oraz ukrywającego ich Jakuba Tokarza i
wszystkich rozstrzelała. Tyle mówi zaświadczenie Żydowskiego
Instytutu Historycznego w Warszawie, wydane w dniu 10 sierpnia
1966 r. przez kierownika Archiwum mgra T. Berensteina.
Natomiast córka Jakuba,
Aniela z Tokarzów Wawrzaszkowa, mieszkająca w tym samym domu do
dzisiaj, opowiadała mi, że kiedy gestapowcy przyszli pod ich
dom i znaleźli Żydów, zmusili jej starszego brata, aby odwiózł
ich furmanką razem z Żydami i jej ojcem do sąsiedniej wioski
Giedlarowa. Tam zaraz rozstrzelali Żydów, a tatusia zabrali do
aresztu w Leżajsku. Po tygodniu również i jego rozstrzelali w
Leżajsku na cmentarzu, gdzie też na skraju został pochowany.
Nie wiem, czy Jakub
Tokarz znalazł się wśród wyróżnionych przez państwo Izrael
w Parku Sprawiedliwych, czy ktoś w jego imieniu zasadził
drzewko w YAD VASHEM i czy otrzymał ten wspaniały tytuł:
"Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata", ale pewne
jest, że złożył najwyższej rangi ofiarę za bliźniego. W
miejscu jego pochówku, gdzie okupant chciał i po śmierci go
poniżyć, grzebiąc jego ciało jak niepotrzebne śmieci na
obrzeżu cmentarza, rodzina ufundowała skromny nagrobek, a w
50-tą rocznicę napaści hitlerowskiej i sowieckiej na nasz
kraj, nasza parafia umieściła na zewnętrznej ścianie kościoła
pamiątkową tablicę miedzianą z napisem u góry: 1. IX - 1939
- 17. IX, OFIAROM OKUPANTÓW oraz wypisanymi poniżej ofiarami
wojny z terenu objętego dziś naszą parafią, wśród których
znajduje się i nazwisko Jakuba Tokarza.
ks.
Szymon Nosal
◄ Powrót
|