|
Niedziela
Przemyska 11. 08. 1996
25 lat
szczególnej opieki Matki Bożej Pocieszenia w Gwizdowie
Drodzy
Czytelnicy
Polonii Amerykańskiej!
Zapewne wielu z
Was słucha z kraju ojczystego Radia Maryja a przynajmniej wie,
że od prawie 5 lat ono istnieje w Polsce (w Toruniu) i prowadzi
wspaniałą radiową ewangelizację. W swojej pielgrzymce po
ziemi ojczystej gościło ono także 19 sierpnia 1996 r. w małej
parafii wiejskiej ziemi rzeszowskiej w Gwizdowie z okazji
jubileuszu 25-lecia powstania parafii. Uroczystość ta ze
względu na obecność Arcybiskupa Seniora Ignacego Tokarczuka
oraz transmisję Radia Maryja stała się głośną nie tylko w
kraju ale i zagranicą dlatego chciałbym i Wam Drodzy Czytelnicy
polonijni przedstawić historię tej parafii.
Równocześnie
zwracam się do Was z gorącym apelem o pomoc dla naszej parafii.
Przygotowania do tegorocznych uroczystości i konieczne remonty w
roku ubiegłym i obecnym sprawiły, że musieliśmy się
zadłużyć a parafia jest mała (1300 statystycznych parafian) i
trudno nam będzie samym udźwignąć ten ciężar. Ewentualnym
ofiarodawcom podaję numer rachunku walutowego: Ks. Szymon Nosal,
Bank Depozytowo-Kredytowy w Lublinie S.A., O. w Leżajsku. Konto:
336822-1003927-152-1787.
Wzdłuż drogi wiodącej
z Łańcuta do Leżajska za Żołynią, znajdują się dwie
równolegle do siebie położone wioski: Biedaczów i Gwizdów.
Niegdyś były one częściami trzech okolicznych parafii:
Giedlarowa, Grodzisko Dolne i Żołynia. Mieszkańcy tych wiosek
mieli od 5 do 9 km drogi do kościoła, dlatego już od 1956 r.
bardzo intensywnie starali się o pozwolenie na budowę swojego
kościoła. Niestety starania te były bezskuteczne ze względu
na nieprzejednaną wrogość do Kościoła ówczesnych władz.
Dopiero 1 lipca 1971r. biskup przemyski Ignacy Tokarczuk
utworzył w Gwizdowie placówkę duszpasterską, przyłączając
do niej Biedaczów i część Giedlarowej Górnej. Duszpasterstwo
w nowej placówce powierzył młodemu jeszcze wówczas kapłanowi
(33 lat życia) ks. Szymonowi Nosalowi, który praktycznie
rozpoczął wykonywanie swoich obowiązków 18 lipca 1971r.
zamieszkując w domu jednego gospodarza w Biedaczowie. Za
kościół służyła mała kapliczka w Gwizdowie, ufundowana
przez Marię Krzanik w roku 1908, w której znajdował się obraz
Matki Bożej Pocieszenia z końca XIX wieku bardzo czczony przez
miejscowych ludzi. Ks. bp Ignacy Tokarczuk posyłając mnie na
tą placówkę powiedział: niech ksiądz zorganizuje opiekę
duszpasterską nad ludźmi przy tej kapliczce, a jak by się
dało to proszę zbudować im jakiś dach nad głową.
Postanowiliśmy więc zaraz przystąpić do budowy tego
"dachu nad głową".
Zanim jeszcze
przystąpiono do budowy - władze już zaczęły przeszkadzać.
Milicja, funkcjonariusze SB i straż leśna pięciokrotnie
próbowali skonfiskować ludziom drewno budowlane, by nie
dopuścić do budowy. 3 sierpnia 1971r. przyjechali ciężkimi
samochodami (dłużycami) aby zabrać to drewno, ale bohaterska
postawa ludzi, szczególnie kobiet (niektóre kładły się pod
koła a inne zdejmowały drewno już załadowane do wywózki)
sprawiła, że funkcjonariusze z niczym odjechali.
W nocy z 7 na 8 sierpnia
1971r. wybudowaliśmy przy kapliczce drewnianą szopę o
wymiarach 12 x 16m, wysokość 7 m a do szczytu dachu 11 m. Dach
został pokryty dachówką cementową, tylko ścian nie zdążono
obić deskami - uczyniono to później, 10 września.
Mężczyźni budowali, a kobiety i dzieci modląc się na
różańcu otaczały plac strzegąc go przed milicją. Na wieść
o tym, że w Gwizdowie za jedną noc powstał kościół, z
daleka przybywali ludzie, by zobaczyć czegośmy dokonali. Stało
się to jakby hasłem dla innych pobliskich miejscowości.
Wkrótce można było zobaczyć owoce tego dobrego przykładu. We
wrześniu mieszkańcy sąsiedniej Wólki Grodziskiej zaczynają
budowę murowanego kościoła, a w nocy z 25 na 26 września w
Brzózie Stadnickiej wybudowano podobną do naszej szopę
drewnianą.
18 października 1971r.
równocześnie u nas w Gwizdowie i w Brzózie Stadnickiej
rozpoczęto budowę murowanych kościołów. Teren w Gwizdowie
okazał się bardzo trudnym pod względem budowlanym - lotny
piasek, w głębszych pokładach woda, duże nierówności. Na
domiar złego, w drugim dniu budowy rozszalał się wicher
porywający piasek z wykopów. Ściany kapliczki w której był
przechowywany Najświętszy Sakrament zaczęły się rysować i
łamać tak, że trzeba było ją do połowy rozebrać. To samo
trzeba było zrobić z szopą z takim trudem wybudowaną -
rozebrano ją 25 października. Sytuacja była tragiczna.
Zwątpienie i uczucie bezsilności zaczęło się wkradać w
serca ludzi. Tym więcej i usilniej modliliśmy się do naszej
Matki Pocieszenia, pracując dniem i częściowo nocą. Rezultat
był taki, że 13 listopada stanęły mury, a już początkiem
grudnia dach został pokryty tymczasowo papą. (Wymiary
kościoła: dł. - 30m, szer. - 13,20m, wys. nawy - 9,5m, a do
szczytu dachu -13,5m).
Dziś z perspektywy
czasu, trudno pojąć skąd było tyle zapału i sił w ludziach.
Przecież nie mieliśmy ani pieniędzy, ani wcześniej
zgromadzonego materiału. Sprawiła to Opatrzność Boża i
szczególna opieka naszej Matki Pocieszenia. Kiedy już znikąd
nie było pomocy, ludzie pieniędzy już nie mieli i daremnie
próbowaliśmy gdzieś pożyczyć, wtedy 21 listopada przychodzi
niespodziewana pomoc od p. dr Marii Węglowskiej z Rzeszowa w
postaci 50 000zł (obecnie około 160 mln starych złotych).
10 kwietnia 1972 r.
rozpoczęto, a 22 kwietnia tegoż roku, czyli za 12 dni
zakończono budowę murowanej, piętrowej plebanii. Tym razem
władze bezpieczeństwa bardzo przeszkadzały i straszyły
budujących, grożąc poważnymi konsekwencjami włącznie z
rozbiórką. 18 kwietnia 1972r. założyliśmy cmentarz grzebalny
(również bez zezwolenia, gdyż ówczesne władze powiatowe w
Leżajsku takowego nie dały mimo wypełnienia przez nas
postawionych nam warunków).
Wybudowanie kościoła i
plebanii oraz założenie cmentarza bez zezwolenia władz
administracyjnych (takowego mieszkańcy tej placówki mimo
kilkunastoletniego ubiegania się nie uzyskali) pociągnęło za
sobą skutki prawne. Odbyły się rozprawy sądowe w Leżajsku,
Rzeszowie i Warszawie. Ostatecznie parafia musiała zapłacić 74
622zł kar, oraz 68 065zł kosztów sądowych (każde posiedzenie
sądu to 8 rozpraw, bo było ośmiu ludzi oskarżonych o budowę
kościoła i ośmiu o budowę plebanii), czyli razem 142 687zł
ówczesnych, a więc około pół miliarda starych złotych.
Trzech parafian było także w areszcie od 1 do 10 dni. Inną
formą zemsty wobec nas było permanentne odmawianie
podłączenia do kościoła i plebanii elektryczności aż do 30
października 1975r.
27 sierpnia 1972r. - bp
Tadeusz Błaszkiewicz sufragan przemyski dokonał poświęcenia
kościoła i zarazem była to pierwsza wizytacja kanoniczna
naszej parafii. 26 sierpnia 1973r. również bp T. Błaszkiewicz
konsekrował trzy dzwony, a 17 sierpnia 1975r. uroczyście
wprowadził Dostojny Obraz Matki Bożej Pocieszenia gruntownie
odrestaurowany i zakonserwowany przez artystę ks. Tadeusza
Stawiarskiego michalitę oraz poświęcił wystrój wewnętrzny
kościoła. 7 września tegoż roku odbył się uroczysty hołd
Obrazu Matki Bożej i została zapoczątkowana Nowenna do Matki
Bożej Pocieszenia, która odbywa się w każdą pierwszą
sobotę miesiąca. W roku 1977 mieliśmy w naszej parafii dwie
wizyty biskupie: 2 kwietnia wizytacja kanoniczna bpa Stanisława
Jakiela z racji 600-lecia diecezji oraz 18 grudnia biskup
przemyski Ignacy Tokarczuk poświęcił Drogę Krzyżową i
obrazy Serca Jezusowego i św. Józefa. Następne lata to dalsze
upiększanie i wyposażanie kościoła. W 1985r. mamy już
witraże i organy, które 22 grudnia poświęcił również bp I.
Tokarczuk. 25 sierpnia 1991r. uroczystej konsekracji kościoła
dokonał bp Stefan Moskwa sufragan przemyski. W ostatnim roku
przeprowadzono remont kościoła i plebani, a dach świątyni
pokryto blachą miedzianą.
Kościół parafialny w
Gwizdowie ujmuje swą przytulnością i pięknem sprawowanej tu
liturgii. Równocześnie z budową kościoła materialnego buduje
się także Kościół Boży w sercach ludzkich. Stale wzrasta
liczba przyjmowanych komunii św. (w 1973 r. - 36 000 a np. w
1980 r. już 53 600). W ciągu 25 lat istnienia parafii wyszło z
niej 4 kapłanów i 4 zakonnice a obecnie mamy jednego kleryka.
Spośród nich jeden kapłan pracuje na misjach w Argentynie,
dwie siostry w Afryce, a jedna - sercanka w Rzymie przy Ojcu św.
Parafię naszą cechuje
również wielki patriotyzm. W latach osiemdziesiątych silnie
zaznaczył się tu wpływ Solidarności. Regularnie co miesiąc
13-go odbywały się uroczyste Msze św. za Ojczyznę, a 16-go po
dzień dzisiejszy dzień modlitwy za Ojca św. Jana Pawła II. O
naszym patriotyzmie świadczą również m.in. wyniki ostatnich
wyborów prezydenckich z ub. roku, kiedy przy bardzo wysokiej
frekwencji w 93% oddano głosy na wartości chrześcijańskie.
Tak samo w referendum - niemal w 100% opowiedziano się za
solidarnościowym projektem uwłaszczenia narodu. Podobnie jest
gdy chodzi o protesty. Na początku grudnia ub. r. na apel Radia
Maryja w ciągu jednej doby 437 parafian złożyło protest
przeciwko wyborowi prezydenta, zaś w tych dniach, końcem
września b. r. złożyliśmy 524 protesty na listach zbiorowych
(nie wliczam kilkadziesiąt wysłanych indywidualnie) do Senatu
przeciwko uchwalonej przez Sejm RP w dniu 30 sierpnia ustawie
przeciwko życiu nienarodzonych dzieci na ręce p. senator Alicji
Grześkowiak.
ks.
Szymon Nosal
◄ Powrót
|