| Niedziela
Przemyska 30 (383)/2001 20 lat
posługi Ojcu Świętemu na Watykanie
"Rodzina Parafialna w
Gwizdowie w dniu 7 czerwca b.r. przeżywała radosne
dziękczynienie Bogu za ciche, ukryte przed światem
posługiwanie przez 20 lat Ojcu Świętemu swojej rodaczki, s.
Matyldy Pawul. Po dwu latach nieobecności w Polsce, bo od
śmierci swoich rodziców może otrzymać krótki urlop tylko raz
na dwa lata, przybyła na zasłużony, krótki odpoczynek do
bliskich i korzystając z jej obecności wśród nas,
przygotowaliśmy dla niej małą niespodziankę. W czasie Mszy
św. koncelebrowanej ze mną przez jej brata ks. Stanisława
Pawula, dziekana w Strzelcach Krajeńskich i drugiego rodaka z
naszej parafii, przebywającego na wakacjach ks. Tadeusza Giży
SVD misjonarza z Argentyny, w imieniu całej naszej wspólnoty
podziękowałem Siostrze Matyldzie za jej wspaniałą
reprezentację naszej parafii na Watykanie, za modlitwy i
pamięć o nas. Wraz z darem modlitwy ofiarowałem jej bukiet z
dwudziestoma białymi różami. Jedną różę za jeden rok jej
pracy na Watykanie.
W swej pokorze i skromności, nie
spodziewała się tego drobnego akcentu wdzięczności od swoich
rodaków, a kiedy po Mszy św. zrobiliśmy sobie wraz z nią
kilka fotografii, prosiła, aby tych zdjęć nie publikować, co
też uszanowałem. Była wzruszona, podobnie jak jej brat ks.
Stanisław, który także niczego takiego się nie spodziewał.
Po prostu przyjechał po nią, aby ją zabrać do siebie na kilka
dni przed jej powrotem do Rzymu. Przy okazji podziękowania za
ten akcent wdzięczności wspomniał, że razem ze swoją nieco
starszą od siebie siostrą Julią (właśnie s. Matyldą)
zdawał w pobliskiej Żołyni maturę w 1959 r. i w tym samym
roku obydwoje poświęcili się Bogu na służbę. On we
wrześniu wstąpił do Seminarium Duchownego w Przemyślu, a ona
9 października do Zgromadzenia Służebnic Najświętszego Serca
Pana Jezusa w Krakowie. W dwa lata później, 2 sierpnia 1961 r.
złożyła pierwsze śluby zakonne, a po sześciu latach w
r.1967, również 2 sierpnia, śluby wieczyste.
Zaraz po ślubach Zgromadzenie
skierowało ją do pracy katechetycznej do diecezji
Włocławskiej w Słupcy k. Konina, następnie do diecezji
Koszalińsko-Kołobrzeskiej w Kostkowie k. Wejcherowa, w parafii
św. Ottona. Stamtąd Matka Generalna powołała ją do pracy w
Rzymie, gdzie od 15 sierpnia 1981 r. razem z czterema innymi
siostrami sercankami prowadzą dom Ojca Świętego.
Kim ona jest dla Ojca Świętego, to
zrozumiałem 3 lipca 1998 r. Wtedy dzięki s. Matyldzie miałem
to szczęście, że mogłem wraz z kilkoma innymi kapłanami
koncelebrować Mszę św. z Ojcem Świętym w jego prywatnej
kaplicy. Właśnie wtedy, po Mszy św. ks. bp Stanisław Dziwisz
przedstawiając na audiencji w bibliotece koło kaplicy
zaproszonych gości nie przedstawił mnie Papieżowi jak innych
wymieniając nazwisko, funkcję i miejsce pochodzenia, ale
powiedział krótko: "to jest proboszcz naszej
siostry". Ożywienie Papieża i serdeczna rozmowa w której
wspomniał o tylu szczegółach tyczących się siostry i jej
zmarłych rodziców, a potem przed odejściem do kaplicy jeszcze
raz podszedł i rozmawiał ze mną - to wszystko wskazuje jak
bardzo Ojciec Święty ceni sobie tę jej cichą, skromną
codzienną posługę.
ks.
Szymon Nosal
◄
Powrót
|