Maria Kuczerenko * ZWYCZAJE, OBRZĘDY ORAZ WIERZENIA ADWENTOWE I BOŻONARODZENIOWE W PARAFII GWIZDÓW * Gwizdów 1999

KOLĘDA Z RAJEM

Osoby:
Adam, Ewa, Anioł i diabeł.

(Wchodzi Anioł, wnosi drzewko i składa winszowanie)

Anioł:
Winszujemy państwu dnia dzisiejszego, że wstępujemy do domu waszego. Ogłaszamy wesołą kolędę.

(Wchodzą Adam i Ewa przystrojeni w białe szaty)

Adam:
Wielką radością jestem napełniony, żem z łaski Pana na ten świat stworzony. On jest Panem Bogiem i nikt inny ulepił mnie z gliny i tchnął duszę we mnie, a poza tym żeby mi się nie cnęło, coś przy mym boku się rusza - oto niewiasta, a w niej żyjąca dusza.

Anioł:
Adamie, Adamie oddaję ci tę niewiastę za żonę, abyście co chcieli jedli, tego drzewa strzegli, a gdybyście z tego drzewa zjedli, śmierć byście na siebie zwiedli.

Ewa:
Tak jest kochany Adamie. Musimy się pilnować i zakaz Boski zachować.

Adam:
Więc ty Ewo pozostań tu w gaju, a ja się pójdę przyglądnąć zwierzętom w raju.

(Wpada diabeł, brzęcząc łańcuchami, dzwonkami i skacze przed Ewą)

Diabeł:
Jak się masz moja miła pani, wiem żeś jest w raju, ale czego pod tym drzewem stoisz, jabłka pilnujesz, zerwać się go boisz?

Ewa:
Nie urwę go bo się boję - Pan Bóg zakazał. Jakbyśmy ten owoc zjedli, śmierć byśmy na siebie zwiedli.

Diabeł:
Aleście niewyrozumieli ludzie. I wy w to wierzycie, że za jeden owoc umierać będziecie?

(Ewa podchodzi do drzewa z wielkim strachem, zrywa jabłko, boi się go ugryźć. Diabeł natomiast kusi dalej)

Diabeł:
Ewo, ugryźć to jabłko, nie bój się, będziesz mądra jak sam Bóg.

Ewa:
Boję się, boję, bo to zakazane z tego drzewa jeść.

Diabeł:
Daj Ewo, jak ty się boisz, to ja skosztuję. (Kosztuje i mówi). Widzisz, nie umieram i tobie się nic nie stanie. Weź to jabłko, pójdzie ci do buzi gładko.

(Ewa ulega, trzyma nadgryzione jabłko i nadchodzi Adam, diabeł zaś w tym czasie znika)

Ewa:
Masz mój miły Adamie, skosztuj to jabłko, wszak ja nie umarłam, to i ty nie umrzesz.

(Adam kosztuje i po chwili z przerażeniem mówi)

Adam:
Ach laboga świętego, cóż się z nami dzieje, ja nagi, tyś naga, chyba oszaleję. Gdyby się przyszło wstawić przed oczyma komu, musiałbym siedzieć w raju po kryjomu.

Anioł:
Adamie, Adamie, gdzieżeś się zapodział (woła dwukrotnie).

Adam:
Ach Panie, skryłem się, bo nie mam się w co przyodziać.

Anioł:
Trza było się warować i rozkaz Boski zachować.

Adam:
Ach Panie, to nie ja tylko moja żona.

Anioł:
A ty Ewo, dlaczegoś ten owoc zerwała?

Ewa:
Bom od szatana pokuszenie miała.

Anioł:
Idźcie precz z raju! Będziecie ciężko na chleb pracowali, boście Boskiego zakazu nie dotrzymali.

Adam:
Ach Panie, na moment pozostać tu mogę?

Anioł:
Wychodź, wychodź! Nie ma tu już miejsca dla ciebie w tym raju.

(Anioł wychodzi, a Adam z rozpaczą mówi)

Adam:
Ach godzino okrutna, losie opłakany, gdzie ja się podzieję na ten świat wygnany. Gdzie ja się podzieję, gdzie ja się obrócę z tej wielkiej rozpaczy życie sobie skrócę.
Gdzie mi się podziały te owe zwierzęta, wszystko to ucieka ode mnie z daleka, wszystko to obnoszę dla jednej kobiety, wolałbym być w raju na śmierć zabity.

Ewa:
Ach mój kochany Adamie, że raju przeze mnie żałujesz, trza było mnie pilnować i na krok nie odstępować.

Adam:
Wszak ja cię miałem pilnować? Ani na krok nie odstępować? Bede jo cie teroz po tym świecie włóczył i abyś źle nie czyniła, dobrze kijem skórę młócił.

(Wpada diabeł)

Diabeł:
Adamie, Adamie, zabij swoją żonę, pomścij swoje krzywdy, bo do raju nie powrócisz nigdy.

Adam:
Idź precz szatanie, nie drzyj ze mnie skóry, dopieroś mnie do jednego nieszczęścia doprowadził, już chcesz do drugiego.

Diabeł:
Adamie, Adamie, ja cię nie chcę zdradzić, abyś tylko mógł swoją żonę zabić.

Adam:
Już ci raz powiedziałem, idź precz kusicielu, nie drzyj ze mnie skóry.

Diabeł:
Com czatował, tom czatował, alem Adama i Ewę z raju wyrugował.

(Diabeł zabiera na widły drzewko i wybiega. Wchodzi Anioł z wyciągniętym mieczem i wypędza Adama i Ewę z raju)

Wszyscy śpiewają:

            Z raju pięknego miasta, wygnana jest niewiasta
            Dla jabłka skuszonego, przez węża podanego.
            Fora Adamie, fora z tak rozkosznego dwora.
            Wędrujże Ewo z raju, bo cię tu dobrze znają.

◄ Powrót