Maria Kuczerenko * ZWYCZAJE, OBRZĘDY ORAZ WIERZENIA ADWENTOWE I BOŻONARODZENIOWE W PARAFII GWIZDÓW * Gwizdów 1999

Uroczystości ku czci świętych

      W okresie oktawy Bożego Narodzenia Kościół wspomina w liturgii między innymi postacie św. Szczepana, św. Jana Ewangelisty oraz św. Młodzianków. Obchody ku czci świętych zaznaczyły się w kulturze ludowej w postaci różnych zwyczajów, wierzeń czy przysłów. Przyczyniały się one do przedłużenia okresu świątecznego oraz podtrzymania radosnej i serdecznej atmosfery z nim związanej.

Św. Szczepana (26 XII)
     
Drugi dzień świąt to święto św. Szczepana pierwszego męczennika. Był on jednym z pierwszych siedmiu diakonów, którym apostołowie zlecili pieczę charytatywną w Kościele. Swoją gorliwość apostolską potwierdził śmiercią męczeńską przez ukamienowanie w 36 roku. Kult św. Szczepana rozwijał się od samego początku chrześcijaństwa. W IV w. czczono go na Wschodzie, a od V w. kult jego rozpowszechnił się po całym chrześcijańskim świecie.
      Z dniem św. Szczepana łączy się wiele obrzędów, zwyczajów i tradycji ludowych praktykowanych na terenie parafii Gwizdów. Znosił on wiele zakazów, pozwalał na wykonywanie drobniejszych prac, odwiedzanie rodziny i znajomych. Już o świcie, a nawet po północy dziewczęta zmiatały z podłogi słomę leżącą od Wigilii. Czyniły to w obawie przed chłopcami, którzy przychodzili wczesnym rankiem kolędować. Nazywano ich "śmieciarzami". Dokuczali pannom i wyprawiali w domach różne figle. Jeżeli zastali izbę nie sprzątniętą, panna musiała okupić się wódką, w przeciwnym razie narażona była na wstyd i pośmiewisko całej wsi. Gdy śmieciarz przychodził do dziewczyny oznaczało to, iż ma wobec niej zamiary matrymonialne, co ogromnie cieszyło rodziców dziewczyny.
      Pierwszą czynnością gospodarza w tym dniu, w większości domów, było zaniesienie "kolędy" zwierzętom. Kolorowy opłatek wkładano do chleba lub ugotowanego ziemniaka i podawano krowom i koniom, resztki jedzenia z wieczerzy wigilijnej oddawano świniom. Kolejnym zadaniem było wyniesienie z domu siana, słomy i ziarna ze stołu. Siano rozdzielano pomiędzy konie i krowy zostawiając jedną garść. Wkładano ją do woreczka lnianego i przechowywano na strychu. Służyło ono jako lekarstwo na choroby bydła w ciągu roku. Ze słomy robiono powrósło, układano je wielkim kołem na ziemi, a do środka sypano ziarno zebrane ze stołu wigilijnego dla kur, aby od domu nie odchodziły przez cały następny rok. Powrósłami wiązano także wczesnym rankiem drzewa owocowe, które do tej pory jeszcze nie rodziły. Miało to sprawić, iż będą zdrowe, nie uszkodzi ich mróz ani żadne szkodniki, a w najbliższym roku będą obficie owocować. Pozostałą słomę gospodarz wynosił do obory na podściółkę bydłu.
      W niektórych domach praktykowany był w tym dniu rano zwyczaj odstraszania gryzoni. W tym celu gospodarz brał laskę i pukał nią w powałę, aby wygonić ze strychu myszy i szczury.
      Najbardziej charakterystycznym zwyczajem przypadającym na dzień św. Szczepana, zachowanym do dzisiaj, było święcenie owsa w kościele. Praktyka obsypywania się nim ma swój początek w prastarym zwyczaju magicznym, mającym na celu spowodowanie dobrego urodzaju. Kościół przejął ten zwyczaj, nadając mu nową interpretację, iż dzieje się to na pamiątkę ukamienowania św. Szczepana. Na badanym terenie pierwszymi gośćmi oprócz tzw. "śmieciarzy" byli przeważnie chłopcy z owsem. Nazywano ich "owsiaki". Bili nim domowników jeszcze w łóżkach, by nie cierpieli w roku następnym na wrzody, a rzucając owsem mówili: "Na szczynści, na zdrowiy, na tyn świenty Szczepon". Najlepiej spisywały się tu gospodynie. Biorąc wiadro owsa udawały się do sąsiada i życząc mu wesołych świąt, rozsypywały owies po całym mieszkaniu. Także w drodze do kościoła obsypywano się owsem, niekiedy zmieszanym z łubinem i grochem, a nieraz i ze żwirem, co często było bardzo bolesne. W kościele pod koniec mszy św., przed rozesłaniem wiernych, kapłan poświęcał owies. Najpierw odmawiał specjalną modlitwę, po czym kropił święconą wodą przechodząc środkiem świątyni. W tym czasie ludzie obsypywali go owsem, co miało symbolizować i przypominać męczeńską śmierć św. Szczepana przez ukamienowanie. Pozostałe w kościele ziarno zbierał dla siebie ksiądz proboszcz lub organista. Obecnie zwyczaj sypania ziarnem w kościele nie jest praktykowany, gdyż ziarno niedokładnie pozbierane ściągało myszy, które stanowiły zagrożenie dla szat kościelnych i organów. Dlatego też kapłani zabronili sypać owsem w kościołach.
      Istniał też zwyczaj święcenia w tym dniu orzechów, cukierków i ciastek. Obsypywano nimi w domach dzieci, co sprawiało im wielką radość.
      Poświęcony owies przynoszono do domu i dodawano do ziarna przeznaczonego na wiosenny wysiew w polu. Miał on chronić zboże przed gradem i innymi klęskami żywiołowymi oraz sprawić obfity plon w nadchodzącym roku. Dawano go też do spożycia koniom, aby były zdrowe i silne. Funkcjonował też inny zwyczaj: po przyjściu z kościoła, gospodarz udawał się w pole i rozsypywał poświęcony owies szczególnie w te miejsca, gdzie w zeszłym roku były chwasty i oset wymawiając przy tym słowa: "Uciekaj diable z ostem, bo idzie Szczepan z owsem". Miało to zapobiec zachwaszczaniu się pola. Wierzono, że w ten sposób chwasty nie będą przeszkadzać wzrostowi zboża.
      W drugim dniu świąt powszechnie praktykowano wzajemne rodzinne odwiedziny połączone ze składaniem życzeń i śpiewaniem kolęd (Aneks I). Już po południu zaczynały "chodzenie po kolędzie" dzieci z "szopką" lub "gwiazdą". Natomiast w godzinach wieczornych kolędowanie rozpoczynała młodzież i starsi, zazwyczaj zorganizowani w zespoły kolędnicze. Wieczór św. Szczepana był najbardziej obfitującym w różnorodne formy kolędowania m.in. "kolęda z Herodem", "kolęda z rajem", "kolęda z kozą". Obecnie "chodzenie po kolędzie" praktykują wyłącznie dzieci. Dorośli zaś goszczą się w domach, spędzając czas na rozmowach i wspomnieniach z własnego życia w połączeniu ze śpiewem kolęd.

Św. Jana (27 XII)
     
Trzeciego dnia po Bożym Narodzeniu czcimy św. Jana apostoła i ewangelistę. Pochodził on z Galilei, a z zawodu był rybakiem. Należał do grona najbliższych osób Jezusa i był Jego "umiłowanym uczniem" (J 13,23; 18,15). Napisał księgę Apokalipsy, czwartą ewangelię oraz trzy listy kanoniczne. Zmarł około roku 100 w wieku mniej więcej dziewięćdziesięciu lat. W średniowieczu św. Jan czczony był jako patron wszystkich pisarzy, kopistów, rolników trudniących się uprawą winorośli oraz tych, co zajmowali się laniem świec. Według legendy pochodzącej z VI wieku, cesarz Domicjan chciał zgładzić apostoła podając mu kielich z zatrutym winem, lecz ten, po uczynieniu znaku krzyża i modlitwie, wypił je nie ponosząc żadnej szkody na zdrowiu. Dlatego w kościelnej tradycji tego dnia na zakończenie mszy św. kapłan święci wino, a następnie z kielicha daje wiernym do skosztowania. Do kościoła przychodzi wówczas dużo ludzi i to zarówno dorosłych jak i dzieci, gdyż wierzą, że wino to ma moc leczniczą i może uchronić od zatruć i wielu chorób żołądka. Według niektórych respondentów poświęcone wino było przypomnieniem wesela w Kanie Galilejskiej, gdzie Pan Jezus dokonał cudu przemienienia wody we wino.
      W okresie Bożego Narodzenia był zwyczaj, że służba zawierała nowe lub zrywała dotychczasowe umowy z pracodawcą. Niektórzy wywodzą nazwę "Gody" od godzenia w tym czasie czeladzi, czyli służby, na okres jednego roku. Na badanym terenie dokonuje się to w dzień św. Jana. Stąd istnieje tu powiedzenie: "Na święty Jan każdy sługa pan". Dzień wcześniej, na św. Szczepana, kończył się rok służby. Parobek sam decydował czy chce zostać, czy odejść od danego gospodarza. Znane też było na tym terenie powiedzenie: "Na świętego Szczepana, kto co roku odmienia pana, zła na nim sukmana". W ostatni dzień służby parobek wynosił wcześnie rano snopek zboża z izby i chował przed gospodarzem. Gdy tamten wynosił "kolędę" dla zwierząt, parobek obcinał kłosy ze snopka i dawał koniom i krowom mówiąc im, iż jutro odchodzi ze służby i nie będzie je więcej karmił. Następnie oddawał gospodarzowi resztę słomy ze snopa, aby przejął tę pracę za niego.
      Na św. Jana każdy parobek dostawał "wyprawkę" - chleb, osełkę masła oraz zapłatę roczną w pieniądzach lub ubraniu czy butach. Jeśli gospodarz chciał, aby ktoś został nadal na służbie, musiał zawrzeć nową umowę. Wtedy służący żądał podwyżki, a gdy decydował się odejść, stawiał takie wymagania co do zapłaty, na jakie gospodarza nie było stać. Zakładał wówczas najładniejsze ubranie i żądał odwiezienia go furmanką do domu.

Św. Młodzianków (28 XII)
     
Następnego dnia po św. Janie przypada w liturgii Kościoła święto św. Młodzianków. Przywodzi na myśl historyczne wydarzenie pomordowania w Betlejem dzieci płci męskiej do lat dwóch. Rozkaz taki wydał Herod Wielki, kiedy dowiedział się od magów, że narodził się oczekiwany przez naród żydowski Mesjasz. W obawie, aby Dziecię Jezus nie pozbawiło go panowania, nakazał żołnierzom w nocy wymordować wszystkie dzieci.
      Kult św. Młodzianków sięga II wieku. Papież św. Pius V podniósł ich święto do rangi II klasy z oktawą. Na badanym terenie z dniem tym jest związany zwyczaj błogosławienia dzieci. W tradycji ludowej obserwowano w tym dniu pogodę. Ładna pogoda wróżyła zdrowie dla dzieci na cały rok. Zwracano także uwagę na dzień tygodnia, w którym wypadało to święto, aby na wiosnę nie siać niczego w tym dniu tygodnia, gdyż grozi to nieurodzajem. Objawiać się on miał w tym, że roślina będzie cały czas kwitła, czyli "wciąż się będzie odmładzać", a nie wyda żadnych plonów.
      Wśród ludności badanego terenu istnieje powiedzenie: "Na święte Młodzianki stroić się trzeba w ruciane wianki". Z ruty pleciono zawsze wieniec ślubny na głowę panny młodej. Dziewczęta w tym celu przez cały rok pielęgnowały ją w doniczkach. Stąd też można wywnioskować, iż dawniej urządzano w tym dniu wesela.
      Od dnia św. Szczepana rozpoczyna się wspólnotowe, towarzyskie przeżywanie świąt. W okresie międzywojennym na terenie obecnej parafii Gwizdów, w czasie od Bożego Narodzenia do Nowego Roku, ludność nie wykonywała żadnych ciężkich prac zwłaszcza wieczorami, które zyskały miano "świętych wieczorów". Był także zwyczaj palenia światła przez kolejne 12 dni, aby oświetlić Panu Jezusowi drogę, gdyż wierzono, że w tym czasie odwiedza On wszystkie domostwa. Dni te były przeznaczone na odpoczynek i wzajemne odwiedziny. Goszczono się po domach, śpiewano kolędy.
      Wiele przedstawionych w tym paragrafie zwyczajów obecnie nie jest praktykowanych. Wiąże się to ze zmianami, jakie dokonały się na terenach wiejskich. Ponieważ nie sprząta się słomy w domach, gdyż nikt już wcześniej jej nie wnosi, nie chodzą też "śmieciarze" do dziewczyn, gdyż odmienne są zwyczaje oświadczyn, nie ma także potrzeby najmowania służby, gdyż zmieniły się stosunki społeczne. Wciąż jednak towarzyszy tym dniom radość. Zachował się zwyczaj święcenia owsa na św. Szczepana, pozostał zwyczaj święcenia i spożywania wina jako lekarstwa na św. Jana, błogosławi się dzieci w święto św. Młodzianków i zapamiętuje się dzień tygodnia, w którym wypadło to święto, aby unikać w tym dniu zasiewów i nie spowodować przez to nieurodzaju.

◄ Powrót