100-lecie Szkoły Podstawowej w Biedaczowie i nadanie imienia św. Jana Kantego

 

 

 

 

 

             Niedawno, bo 19 października tego roku, w przeddzień św. Jana Kantego, odbyła się w naszej parafii p. w. Matki Bożej Pocieszenia w Gwizdowie, podniosła uroczystość: 100-lecie Szkoły Podstawowej w Biedaczowie i ponowne nadanie jej imienia św. Jana Kantego. Cztery pokolenia mieszkańców Gwizdowa i Biedaczowa realizowało w niej życiowe powołanie przy pomocy ok. 100 nauczycieli i wychowawców. Ta szkoła, to przecież dla blisko dwu tysięcy jej absolwentów „Kraj lat dziecinnych! On zawsze zostanie święty i czysty, jak pierwsze kochanie...” – według słów wieszcza narodowego, Adama Mickiewicza.

            Zorganizowana została przez ówczesnego inspektora szkolnego, ks. Walentego Mazanka w 1906 r. Początkowo nauka odbywała się w budynku wynajętym u gospodarza niejakiego Macha, potem u innego nazwiskiem Tania. Budowę szkoły rozpoczęto w 1911 roku, a już w następnym 1912, budynek składający się z dwu sal lekcyjnych i mieszkania dla kierownika szkoły, został oddany do użytku. Początkowo była to szkoła dwuklasowa, ale już w 1924 r. funkcjonuje jako czteroklasowa. Budynek jednak był za mały na ówczesne potrzeby, dlatego nauka odbywała się także po domach prywatnych. Dlatego, jeszcze przed II wojną światową, postanowiono szkołę rozbudować. Jednakże w tych zamiarach przeszkodziła wojna. Po jej zakończeniu, kiedy do szkoły było zapisywanych po 300 dzieci, władze szkolne przekształciły ją w pełną powszechną siedmioklasową i już w r. 1948 ukończył ją pierwszy rocznik po klasie VII. W latach 50-tych ub. stulecia, wybudowano drugi budynek na placu szkolnym, tzw. starszą część obecnego budynku. Kolejne dziesięciolecie, przyniosło dalszą rozbudowę nowego budynku szkolnego (obecny stan), którą ukończono w r. 1969. Zaś w ostatnich kilku latach, gruntownie ją odremontowano i coraz bardziej upiększano. Obecnie jest bardzo piękna i funkcjonalna z zewnątrz i wewnątrz.

            Przyjrzyjmy się jeszcze nieco osiągnięciom duchowym tej szkoły, bo przecież dla wielu uczniów z okresu 100 lat działalności szkoły, lata spędzone w tych murach były pierwszym etapem wędrówki w świat. Wielu skończyło studia i zdobyło zawód, który zapewnia im pozycję w świecie i ludzki szacunek. To nic, że szkółka mała, bo jak powiedział jeden z jej absolwentów, dzisiejszy lekarz, dostali tu solidne podstawy: wiedzy, przykładu, umiejętności uczenia się i wytrwałości.

Wśród absolwentów można się doliczyć: ok. 40 nauczycieli, 10 księży, 11 sióstr zakonnych, 18 pielęgniarek, 20 inżynierów, 9 strażaków, 3 lekarzy oraz kilku wojskowych, muzyków i ekonomistów. To dzięki ogromnym wysiłkom i współpracy rodziców z nauczycielami, mimo wielkich trudności, jakie niosły ze sobą dwie wojny światowe i kilkudziesięcioletnia okupacja sowiecka, absolwenci naszej szkoły byli dobrze oceniani w szkołach ponad podstawowych, czy obecnie w gimnazjum. Dlatego naszą szkolę tak mile wspominają jej absolwenci. Oto dwa z nich:

 

Mała szkoła

A wielkie w niej pokładane nadzieje,
Szkoła wiejska, niezbyt bogata,
A drzwiami jest do wielkiego świata.
Choć nie gimnazjum, tylko podstawowa,
Jednak dla uczniów, ta pierwsza, najważniejsza.
Nauczyciele, choć wypłaty dostają niewiele,
Starają się wiedzy przekazać jak najwięcej,
By dzieci, przekazane na kilka godzin w ich ręce,
Nie zmarnowały tych chwil, nie żałowały kiedyś
Wiedząc, że gdy dorosną, będą im za to wdzięczne.
Czas mija, a szkoła wraz z dziećmi się rozwija.
Zmieniają się systemy, zasady szkolenia,
Marzenia dzieci - to jedno się nie zmienia.
Może od innych szkół skromniejsza,
Ale tworzą ją uczniów bogate wnętrza,
Dla nich ta szkoła jest najpiękniejsza.

                                                  (G.B.)


Na 100-lecie Szkoły

Droga Szkoło, ukochana,
Com do Ciebie uczęszczała,
Uczyłam się czytać, pisać i rachować,
By na całe życie wszystko to zachować.

Mamy święto w naszej wiosce i w kościele biją dzwony,
Ma patrona nasza szkoła i ma sztandar poświęcony.
Szkoła jest nieduża, ale dla nas miła,
A od jej budowy dzisiaj 100 lat mija.
Budowali Ją dziadkowie w niej ojcowie się uczyli.
My, gotową po nich, dziś odziedziczyli.

Święty Janie Kanty, nasz drogi Patronie!
Nasze dzieci i wnuki miej w swojej obronie.
Zachowaj w pamięci grono uczelniane,
By dobrze szkoliło dzieci ukochane.

                                  (Bronisława Kuczek)

 

Uroczystości 100-lecia szkoły w Biedaczowie rozpoczęły się Mszą św. w kościele parafialnym w Gwizdowie, którą celebrował ks. Szymon Nosal, miejscowy proboszcz i zarazem katecheta, wraz z ks. Piotrem Piechutą, który kiedyś w czasie swej praktyki, jako diakon, był nauczycielem religii w tej szkole. W kazaniu ks proboszcz przypomniał: „Przeżywamy dziś wielkie wydarzenie - ponowne nadanie naszej szkole imienia św. Jana Kantego z okazji 100-lecia jej istnienia. Mądrze postąpili nasi ojcowie, kiedy przed laty wybrali na Patrona swojej szkole św. Jana Kantego. Niestety, w latach bezbożnego komunizmu, nie tylko wyrzucono ze szkoły krzyże, ale i to imię wymazano, skazano na zapomnienie. Wprawdzie po powrocie religii do szkoły, na prośbę p. dyr. Jana Zawadzkiego, który wiedział, że takie imię nosiła nasza szkoła, przywróciliśmy to imię, ale nie tak uroczyście, bo bez sztandaru, bez tablicy pamiątkowej i bez udziału władz gminnych, tylko skromnie, w gronie szkolnym”.

Przypomniał też, że taki jubileusz powinien być okazją do podziękowania Bogu i ludziom za szkołę, oraz do oddania się na nowo w opiekę Wielkiemu Uczonemu, Świętemu Polakowi, który pokazuje, że wiedza z wiarą nigdy nie są w sprzeczności, że trzeba zmienić stare myślenie i chętnie współpracować na tych trzech płaszczyznach: DOM, SZKOŁA, KOŚCIÓŁ.

Następnie celebrans poświęcił nowy sztandar szkolny, na którym z jednej strony widnieje na biało-czerwonym tle Orzeł Biały i napis wokoło: BYĆ LUDZKIM DLA DRUGICH - DZIELIĆ SIĘ PRAWDA I CHLEBEM. Na drugiej zaś stronie, jest obraz św. Jana Kantego i wokół niego napis: SZKOŁA PODSTAWOWA im. Św. Jana Kantego w BIEDACZOWIE.

Po Mszy św. wszyscy zgromadzeni w kościele: dzieci, nauczyciele, władze lokalne i zaproszeni liczni goście wraz z parafianami, uroczyście, za pocztem sztandarowym, przemaszerowali do szkoły, gdzie odbyła się dalsza część oficjalna: poświęcenie pamiątkowej tablicy w korytarzu szkolnym, ufundowanej przez Radę Gminy Leżajsk i wójta p. Mieczysława Tołpę, przekazanie sztandaru przez wójta dyrektorowi szkoły, p. Bogusławie Ruchlewicz, oraz liczne przemówienia okolicznościowe i nieoficjalne, ale bardzo miłe, życzenia i wspomnienia. Bardzo mile był przyjęty i dał widzom dużo do myślenia, program artystyczny w formie wywiadu przeprowadzonego prze dwie młodziutkie „redaktorki” z kl. V ze św. Janem Kantym, w którego wcielił się ich kolega.

Na koniec części artystycznej przy szkole, ks. proboszcz przemówił nieoficjalnie, życząc uczniom, aby na wzór swojego Patrona, pilnie się uczyły i nie miały kompleksu z powodu nazwy swych miejscowości – Biedaczów i Gwizdów, bo św. Jan Kanty, też pochodził z małego miasteczka, niejako z kąta, a mimo to, swoją nauką i całym życiem, tak rozsławił to miasteczko na cały świat, że w czasie obchodów trzechsetlecia nadania Świętemu tytułu magistra filozofii, kaznodzieja w Kolegiacie Akademickiej św. Anny w Krakowie w dniu 15 lutego 1718 r. tak wołał: „Wszystkie niech o tym wiedzą prowincje, że Kanty lubo z kąta wyszedł, nie w jednym tylko polskiego horyzontu kącie, ale po całym świecie słynąć powinien”.

Wówczas, niejako w odpowiedzi na to życzenie proboszcza, wystąpił jeden z absolwentów tej szkoły, p. Stanisław Bartnik, dyrektor Zespołu Szkół Licealnych im. Bolesława Chrobrego w Leżajsku. Powiedział, że absolwenci naszej szkoły cieszą się bardzo dobrą opinią i w gimnazjum i w liceum. A jako przykład podał nazwiska trzech swoich uczniów pochodzących z naszej parafii, laureatów olimpiad: Karol Dąbek, który w 2005 r zajął IV miejsce w XV Olimpiadzie Teologii Katolickiej w Ełku; Piotr Pawul w tym roku w Warszawie, zajął II miejsce w Ogólnopolskiej Olimpiadzie Misyjnej w o Afryce, a także w XXXII Olimpiadzie Geograficznej w Chorzowie osiągnął tytuł finalisty, zaś rok wcześniej, na II etapie okręgowym w Suchej Beskidzkiej – trzeci wynik krajowy, oraz na XX Olimpiadzie Wiedzy Ekologicznej w Tucholi – tytuł finalisty; Marcin Stanisławski w r. 2004 na XIV Olimpiadzie Teologii Katolickiej w Elblągu – tytuł finalisty, a wcześniej w Przemyśli II miejsce.

Tak więc, uczniowie naszej szkoły, nie mają się czego wstydzić, że pochodzą z takich małych miejscowości, tylko mają się pilnie uczyć i wzorowo zachowywać na wzór swoich starszych kolegów, a nade wszystko Patrona św. Jana Kantego. Wtedy będą nadal rozsławiać naszą szkolę.

Ks. Szymon Nosal

Powrót