Kolędnicy Misyjni w Gwizdowie po raz dziesiąty

       W tym roku, 11 stycznia w niedzielę Chrztu Pańskiego, w naszej młodej jeszcze wspólnocie parafialnej (istnieje dopiero trzydziesty trzeci rok), już po raz dziesiąty wyruszyli w teren kolędnicy misyjni. Jest to już więc ich taki mały jubileusz. Zwykle to kolędowanie odbywało się w Uroczystość Objawienia Pańskiego zgodnie z misyjnym charakterem tego święta, ale w tym roku uroczystość Trzech Króli wypadła we wtorek i dlatego młodzież ze względu na naukę w szkole prosiła, aby przełożyć kolędowanie na niedzielę. Kiedy przed dziesięciu laty po raz pierwszy organizowałem ten piękny i bardzo pomocny dla misji zwyczaj, wyruszała tylko jedna grupa. W następne lata było już dwie, potem trzy, a ostatnio pięć lub sześć grup, aby mogli odwiedzić wszystkich parafian i zanieść im radosną nowinę o Bożym Narodzeniu.
       Dzieci i młodzież prostym, domowym sposobem przygotowała sobie odpowiednie stroje i wyuczyła się tekstów przypominających o prawdzie Bożego Narodzenia i potrzebie wspierania misji, bo ciągle jeszcze miliony ludzi nie znają Chrystusa i Jego Ewangelii. Wszystkich jednoczyła wielka radość i wspólny cel, aby swoim trudem pomóc misjom. 
       W każdej grupie występowało pięć osób: dwóch Pastuszków, Król i dwie Dziewczynki. Nieśli ze sobą skarbonkę odpowiednio zaplombowaną, do której zbierali ofiary na Misje. 
       Najpierw wszyscy, już w strojach kolędniczych, w pełni uczestniczyli we Mszy św. na sumie. Po dziękczynieniu po Komunii św., przed rozesłaniem wiernych, odmówiłem nad nimi specjalną modlitwę błogosławieństwa i uroczyście rozesłałem ich na poszczególne rejony parafii, aby głosili radosną nowinę o Bożym Narodzeniu. Swoje wędrowanie apostolskie wszystkie 5 grup rozpoczęło od plebani. Po wejściu odśpiewali kolędę: "Wśród nocnej ciszy" a jedna z grup odegrała swoją rolę. 
       Na początku Pastuszek I obwieścił: "Niechaj będzie pochwalony Nowonarodzony Jezus - nasz Zbawiciel! Wstępujemy w wasze progi z tą wielką radością, że Bóg wszystkich nas ukochał, bo Bóg jest miłością!" Następnie II Pastuszek opowiedział, jak im w nocy anieli ogłosili wielką radość o Bożym narodzeniu i jak oni pierwsi zobaczyli Jezusa a teraz tę nowinę opowiadają światu. Król zaś przemówił o tym jak ich do Jezusa przywiodła gwiazda betlejemska i jak się pokłonili Panu. Dziewczynka I uzasadniła potrzebę głoszenia tej nowiny przez nich i przez wszystkich ich słuchających faktem, że ciągle jeszcze żyją miliony ludzi, którzy nie słyszeli o Bogu i Ewangelii. I znowu I Pastuszek modlił się aby Jezus posłał misjonarzy do tych ludzi, a II Pastuszek wezwał domowników do modlitwy i ofiary na rzecz misjonarzy i dzieci z krajów misyjnych. Na koniec Dziewczynka II zachęcała, abyśmy ze wszystkimi potrzebami szli do Jezusa w Żłóbku - a On nam wszystko da. Król zaś wezwał do adoracji Jezusa w szopce i oddania mu swego serca, a On w zamian da nam pokój.
       Po otrzymaniu należnej "kolędy misyjnej" do skarbonki, poszli ze śpiewem kolędy: "Pójdźmy wszyscy do stajenki", każda grupa do swojego rejonu. Zaś wieczorem tego dnia powrócili na plebanię, jak kiedyś uczniowie Pana Jezusa z pracy apostolskiej, szczęśliwi choć trochę zmęczeni, z niemałym owocem - sporym jak na naszą parafię groszem - zebranym na misje. Ludzie bowiem im bardziej sami doświadczają niedostatku, tym chętniej dzielą się z innymi, bardziej potrzebującymi. Trzeba ich tylko uwrażliwiać na takie potrzeby. Bo większa jest radość z dawania niż z brania.

ks. Szymon Nosal

Powrót