Niedziela Przemyska 7 (360) 2001

Kolędnicy Misyjni w Gwizdowie
Kolędnicy Misyjni z Gwizdowa        W tym roku, 6 stycznia w Uroczystość Objawienia Pańskiego, w naszej młodej jeszcze wspólnocie parafialnej (istnieje dopiero trzydziesty rok), wyruszyli w teren już po raz siódmy kolędnicy misyjni. Kiedy przed siedmiu laty po raz pierwszy organizowałem ten piękny i bardzo pomocny dla misji zwyczaj, wyruszała tylko jedna grupa. W następne lata zorganizowałem już dwie, w ubiegłym trzy, a w tym roku zaapelowałem nie tylko do młodzieży z KSM-u, ale i do starszych dzieci ze szkoły podstawowej i udało mi się przygotować 6 grup (4 lub 5 osób) kolędników misyjnych. Dzięki temu podzieliłem parafię na 6 rejonów tak, aby mogli odwiedzić wszystkich parafian i zanieść im radosną nowinę o Bożym Narodzeniu.
        Dzieci i młodzież sami przygotowali sobie odpowiednie stroje używając prostych zasłon czy innych kolorowych nakryć. Niektórzy rzeczywiście upodobnili się do przedstawicieli poszczególnych ras i narodowości, inni nieco skromniej, ale u wszystkich była wielka radość i wspólny cel, by swoim trudem pomóc misjom. S. Karolina Giża z Gwizdowa pracuje na misjach w Afryce wśród najbiedniejszych
        W każdej grupie występowali: Pastuszek, Maryja, Józef i jedno lub dwoje dzieci z różnych ras czy narodowości. Nieśli ze sobą gwiazdę, skarbonkę odpowiednio zaplombowaną i opatrzoną naklejką z symbolami Trzech Mędrców i cyfrą 2001, oraz odpowiednią ilość naklejek samoprzylepnych z inicjałami 3 Mędrców, które "pastuszek" naklejał na drzwiach odwiedzanych domów.
        Najpierw wszyscy w strojach kolędniczych, uczestniczyli we Mszy św. na sumie i przystąpili do Komunii św. przy ołtarzu, jako ostatni po innych uczestnikach. Tam już pozostali chwilę na dziękczynieniu gdyż przed rozesłaniem wiernych odmówiłem nad nimi specjalną modlitwę błogosławieństwa i uroczyście rozesłałem ich po całej parafii, aby głosili radosną nowinę o Bożym Narodzeniu. Swoje wędrowanie apostolskie wszystkie grupy rozpoczęły ze śpiewem kolędy: "Do szopy, hej, pasterze" w jadalni na plebanii, gdzie ledwie się pomieścili. Tam jedna z grup odegrała swoją rolę, a po otrzymaniu należnej "kolędy misyjnej" do skarbonki, poszli ze śpiewem kolędy: " Pójdźmy wszyscy do stajenki", każda grupa do swojego rejonu. Zaś wieczorem tego dnia, powrócili jak kiedyś uczniowie Pana Jezusa z pracy apostolskiej, szczęśliwi choć trochę zmęczeni, z niemałym owocem, sporym jak na naszą parafię groszem zebranym na misje. Ludzie bowiem im bardziej sami doświadczają niedostatku, chętnie dzielą się z innymi, bardziej potrzebującymi. Trzeba ich tylko uwrażliwiać na takie sprawy. Bo większa radość z dawania niż brania.

ks. Szymon Nosal

P.s.
        Tegoroczne kolędowanie misyjne objęło całą parafię. Nasze dzieci i młodzież w sześciu grupach odwiedziły około 300 domów. Wszędzie ich mile przyjmowano. Tylko nieliczne domy były zamknięte, ale widać w tym czasie mieszkańcy ich byli nieobecni. Zebrane ofiary podzieliliśmy na dwie części; jedną przekazaliśmy do Referatu Misyjnego przy Kurii Metropolitalnej w naszej archidiecezji, a drugą przekazałem na Dom Miłosierdzia w Gródku Podolskim na Ukrainie osobiście jego dyrektorowi, ks. Władysławowi Wanagsowi.

Powrót